środa, 19 września 2012

Czekając




Czekanie. Oczekiwanie. Tęsknota. Stany, które są wszystkim doskonale znane. Kiedy je przeżywamy? Co jest najczęstszym obiektem tych odczuć? Skąd się biorą i czy w ogóle mają jakiś sens?


„Większość widzi to co chce widzieć zza swojej kraty.
Inni wstydzą się, chcą żyć we mgle i nic poza tym.
RY23


Odpowiedzi na zadane wcześniej pytania zależą od punktu widzenia. Jedna osoba powie, że stan czekania i tęsknoty to coś wspaniałego, to nadzieja, że w końcu będziemy szczęśliwi, że spotkamy osobę za którą tęsknimy i wszystko będzie już cacy. Gdyby jednak głębiej się nad tym zastanowić, łatwo dojść do wniosku, że z czekania nie ma nic, gdyż jest tylko marnowaniem czasu… Skąd u mnie ten wniosek? A czy kiedy CZEKAMY, TĘSKNIMY wykorzystujemy w pełni Nasz potencjał? Czerpiemy garściami z bieżącej chwili?
N I E

Czekanie to stan, który przenosi Nasze myśli w kierunku przyszłości, a czy jest ona oddalona  o godzinę czy rok, nie ma znaczenia bo nie mamy na nią wpływu, zmieniać możemy tylko to co jest TU i TERAZ.
Kiedy czekamy- wyobrażamy sobie jak to będzie, kiedy już nadejdzie to oczekiwane, co więcej patrzymy na to z perspektywy: wtedy dopiero będę szczęśliwym, spełnionym człowiekiem, np. kiedy skończę szkołę, na urlopie, jak wybuduję dom, spotkam swoją miłość, będę mieć dużo pieniędzy.  Uzależnianie swojego szczęścia od zdarzeń, mogących wydarzyć się w przyszłości to stąpanie po cienkim lodzie, dlaczego?

 Po pierwsze:

- kiedy mamy nawyki takiego myślenia, z góry stwierdzamy, że teraz nie możemy być szczęśliwi bo nie mamy tego czy tamtego. Oznajmiamy, że czegoś brakuje w Naszym życiu(co już samo przez się powoduje smutek, złość i żal) i mało tego, uzależniamy własne poczucie szczęścia od posiadania, kogoś lub czegoś.

Po drugie:

-Mamy tylko tą chwilę, przeszłość minęła, przyszłość jest znakiem zapytania, zagadką. Dlatego całą swoją energię warto poświęcać na wykorzystanie w pełni swego potencjału w TERAŹNIEJSZOŚCI. Co to oznacza? Mianowicie: kiedy zdamy sobie sprawę, że mamy tylko tą-dokładnie tą chwilę, zamiast marnować czas na bezsensowne myślenie o tym co będzie, weźmiemy się do działania. Najważniejsze w tym wszystkim jest,  aby sobie uświadomić , że sensem Naszego życia nie powinny być odległe cele i marzenia. Sensem powinien być każdy stawiany w tej chwili krok ,bo to właśnie on zbliża Nas do celu. Z tych właśnie małych kroków zbudowana jest Nasza codzienność  a więc i całe życie. Kiedy zapominamy o tych prawdach-ograniczamy swoje możliwości, gdyż skupiamy się na rzeczach na które nie mamy tak naprawdę wpływu. Myśli tkwią w czymś, czego nie da się ogarnąć, w stanie, który jest iluzją.


„Czekając na cud każdy błądzi,


dochodząc do dnia, w którym Bóg nas osądzi.

Dziś nadszedł ten dzień, w którym znajdę cel”

                                                                                                                                RY23

Kiedy czekamy, marnujemy energie lokując ją w czymś co dopiero ma się wydarzyć. Nieświadomie powoduje to lęk, gdyż jak możemy mieć wpływ na przyszłość, skoro nie jest ona namacalna? Marnujemy czas, który mamy w tej chwili, bo czy cokolwiek pożytecznego przyjdzie Nam z rozmyśleń jak to będzie KIEDYŚ wspaniale?
Narzekamy ciągle, że jest brzydka pogoda, a kiedy już jest gorąco, też Nam się to nie podoba. Narzekamy na brak czasu, a kiedy go mamy narzekamy, że się nudzimy. Narzekamy na brak kasy ale nie robimy nic w kierunku tego aby go zdobyć. Narzekamy na wady innych a nie dostrzegamy własnego braku doskonałości. Ciągle czekamy na lepsze czasy, mówimy, może Nasze dzieci, wnuki będą miały lepiej w życiu, ale sami stoimy bezczynnie. Obarczamy odpowiedzialnością za Nasze nieudane życie wszystko wokół: sytuacje na rynku, rodziców, niedobranych partnerów a sami umywamy ręce z lenistwa lub z braku świadomości. A przecież Nasze życie zależy tylko i wyłącznie od Nas samych, to My decydujemy, to My mamy MOC by zmienić swoje myślenie, porzucić stare nawyki, dostrzec, że tylko TERAZ mamy możliwość być szczęśliwi!






Tęsknota, oczekiwanie są nieodłączną częścią życia każdego człowieka, który głęboko śpi. Człowiek przebudzony nie czeka, On działa i wie, że szczęście to ta chwila a wszystkie jej aspekty i możliwości może wykorzystać tylko TERAZ.










Dziękuję i pozdrawiam

poniedziałek, 10 września 2012

The hardest part of ending is starting all again









Trzeba mieć  odwagę porzucić stare przyzwyczajenia, schematy, ramy. Zostawić przeszłość za sobą i iść za głosem serca, które wie, że gdzieś tam jest Nasze miejsce na świecie…

Czasem, podczas wykonywania zwykłych codziennych czynności, nagle ogarnia mnie pewien rodzaj SAMOŚWIADOMOŚCI, w chwilach tych zdaje sobie sprawę, ze ja to JA, to co teraz robię, to właśnie JA robię i generalnie uzmysławiam sobie wtedy, że żyję. Brzmi to zapewnie dość lakonicznie, ale wierzę, że rozumiecie co mam na myśli. Jest to jakby swojego rodzaju PRZEBUDZENIE z mechanicznego wykonywania rutynowych czynności, z odruchowego życia.
 Chociaż staram się celebrować teraźniejszość, nadal zdarza mi się popłynąć z nurtem codzienności i tkwić myślami w tym co będzie, za raz, za chwilę, jak skończę pracę, za rok, za 10 lat, na starość… to smutne, gdyż umyka mi TA chwila…
 Ile rzeczy dzieje się wokół -podczas jednego momentu..? Tak jak teraz, gdy piszę każdą kolejną literkę, w tle leci muzyka, Mama krząta się po kuchni, w pokoju czuć zapach świeżego prania, gdyż w tej sekundzie powiał lekki wiaterek i aromat ten wtargnął do pokoju przez uchylone okno, pies śpi w koszyczku, na dworze bawią się dzieci, słońce delikatnie muska moją skórę,  smak malin z bitą śmietaną pieści moje podniebienie, czuję się dobrze, szczęśliwie, bezpiecznie.
 To tak wiele, a zarazem nic, zwykła codzienność, której niestety nie poświęcamy pełnego zaangażowania.  Czemu tak trudne jest skupienie się na małych detalach Naszego życia? Przecież właśnie te detale tworzą całokształt, tworzą Nasze życie, Nas samych…

P R Z E B U D Z E N I E
Przebudzenie zaczyna się wtedy, kiedy nagle zadajemy sobie pytanie: Kim jestem? Co tutaj robię? Po co żyję? Dlaczego tutaj nie pasuję?
Kiedy dostrzegamy, jak ludzie wokół żyją mechanicznie, rutynowo bez zastanowienia się nad sobą- ta bezmyślność innych, przyziemne myślenie-powoduje, że czujemy złość i irytację.  Nagle z Naszego poukładanego światka zostają wióry i cała filozofia życia staje pod znakiem zapytania… Chcemy wiedzieć po co tu jesteśmy i jaki to ma sens. Najtrudniejszą częścią zakończenia jest zaczynanie od nowa.  Pragniemy zmiany, rządamy odpowiedzi. Coś kończy się a coś zaczyna. Można powiedzieć- jest to pewien PRZEŁOM w Naszym życiu. Wtedy też zaczyna się proces poszukiwania, otwierają się przed Nami nowe drzwi, drzwi, które jeśli raz zostaną otwarte- przyciągną Nas, a kiedy przekroczymy ich próg, już nigdy nie będziemy chcieli wracać spowrotem.
Niesamowite jest to, że  zaraz po przebudzeniu się,  przez „przypadek”(piszę to słowo w cudzysłowu, gdyż wiem, że nie ma przypadków)nagle trafia w Nasze ręce książka o rozwoju duchowym, oglądamy film, który zmienia diametralnie Nasze poglądy lub spotykamy na swej drodze osobę, która ma doświadczenie w takich poszukiwaniach i staje się przez jakiś czas Naszym nauczycielem.

PRZEBUDZENIE- nagłe otwarcie oczu, które wreszcie WIDZĄ, uszu, które w końcu SŁYSZĄ, ciała, które CZUJE, odsunięcie na bok krytycznej świadomości, która surowo ocenia rzeczywistość. Skupienie się nareszcie na tym co w najgłębszej głębi SAMI CZUJEMY.
Co mam na myśli? Nie chodzi mi o same emocje, one są reakcją na ocenę rzeczywistości przez świadomość. Jest to więc nieobiektywne, jednostronne i spowodowane ramami.
Polecam książkę Potęga teraźniejszości- Eckhart Tolle  gdzie cała ta terminologia jest świetnie objaśniona.
Właściwie jesteśmy w stanie POCZUĆ dopiero wtedy, gdy wsłuchamy się w siebie, są to uczucia wyższe jak Miłość, Przyjaźń, Wolność, Spokój. Uczucia te każdy z Nas ma w sobie, jednak oplecieni przez zewnętrzne ramy-zgubiliśmy drogę do poczucia tego SZCZĘŚCIA w SOBIE… Czasem w krótkich chwilach, potrafimy spontanicznie odzyskać ten stan, jednak zamiast upatrywać się przyczyn w sobie, szukamy ich w zewnętrznych okolicznościach…



Spójrz głębiej na otaczający Cię świat, skup się na TEJ CHWILI, dostrzeż każdy aspekt który dzieje się w tym momencie. To wspaniały początek celebrowania teraźniejszości oraz początek nowej drogi, drogi samorealizacji, samodoskonalenia się, czerpania z życia pełnymi garściami…


Żyć w letargu, śnić, egzystować bezmyślnie jak roboty albo obudzić się i działać tak, aby odnaleźć wewnętrzny spokój i szczęście?

Twój wybór. Pamiętaj! Możemy wszystko!!!





Dziękuję i pozdrawiam