czwartek, 12 kwietnia 2012

Reset


Reset

Jak pewnie zauważyliście, tytuł ten nawiązuje do teledysku, który poleciłam Wam w ostatnim poście. Jest on jak dla mnie jednym z najlepszych  pod względem fabularnym  i oczywiście muzyczno-przekazowym.(szacunek dla Sokoła i Marysi)


Każdy ma takie chwile, że chciałby móc wyciągnąć z mózgu kartę pamięci i cisnąć nią gdzieś hen daleko, założyć nową i zacząć jak słynna tabula rasa- czysta karta. Każdy ma takie chwile, że traci wiarę we wszystkich i wszystko. Górę bierze stres i presja. Każdy ma takie chwile, że chciałby nacisnąć reset i zacząć od początku. Może inaczej, może lepiej, może w ogóle wybrać inną drogę. Wiem. Każdy wie. Każdy to zna. Czy jednak jest to w ogóle do zrealizowania?




Patrząc z perspektywy holistycznej- całościowej, człowiek to ciało, umysł, dusza.

To o czym ciągle słyszymy to detox- detox CIAŁA, przychodzi wiosna i raz dwa- diety, tabletki, sport, (w przypływach szaleństwa:-)-SPA-które tak naprawdę jest genialnym lekiem na całe zło, ale o tym obiecuje napisać jeszcze osobnego posta) i jedziemy:-)

Detoxem dla UMYSŁU są wakacje, urlopy, weekendy- przynajmniej powinny, wychodząc z założenia tych "okazji"(wiadomo, że nie każdy ma możliwości, niektórzy studiują, pracują, wychowują dzieci). Ale poniekąd detox dla umysłu by się znalazł, detox w formie czasu, kiedy możemy zapomnieć o obowiązkach, dać odpocząć pamięci, skupieniu i cierpliwości-ponad wszystko.

Co jednak zrobić, żeby oczyścić DUSZĘ? Nie mówię tu o duchowym wymiarze w sensie religijnym, raczej o emocjach, stresie, złych myślach-o tym co popularnie mówiąc -truje duszę….


Jest to moim zdaniem najbardziej skomplikowane, ponieważ zarówno kultura jak i okoliczności zewnętrzne chwalą powściągliwość w okazywaniu emocji przede wszystkim negatywnych (choć- to określenie jest niepoprawne gdyż tak naprawdę nie ma złych i dobrych emocji, emocje to emocje i tyle:-) w potocznym rozumieniu jednak są to złość, smutek, strach.
 Kłania się tutaj też  podział na płeć- gdzie Panowie są przyparci do muru zwłaszcza jeśli chodzi o łzy. Po prostu emocje na bok i żyj człowieku z maską na twarzy.



Łzy. Dla dziecka płacz jest metodą na wszystko i poprzez całą fazę okresu dorastania jest zazwyczaj elementem manipulacji otoczeniem. Kiedy człowiek dorośnie- płacze coraz rzadziej i co więcej- w samotności.  Płacz oczyszcza. Wyładowuje złość, strach, smutek. Tylko dlaczego tak incydentalnie sobie na niego pozwalamy?





W tym momencie na pewno pomyśleliście, że emocje można rozładować w różny sposób: jeden powie sport, odpoczynek na łonie natury, rozmowa-  inny impreza, używki. Może.  Każdy ma swoją metodę. Myślę jednak, że metoda jest wtedy skuteczna, kiedy jest szczera i pozwala rzeczywiście pozbyć się nagromadzonych emocji a nie tylko wyciszyć je, stłumić bo i tak wrócą ze zdwojoną siłą.



 Oczyszczenie duszy- wyzerowanie, obmycie ze wszystkich emocji które Nam towarzyszą każdego dnia a tworzą Nasze złe samopoczucie- to jedyna droga, która prowadzi do HARMONII. Dlaczego? Proste: Ciało, Umysł, Dusza- to wszystko  całość- to Człowiek. Każda ta cześć jest nierozłączna i wzajemnie od siebie zależna. Kiedy mamy dużo pracy, CIAŁO nie wyrabia-jesteśmy zmęczeni fizycznie i UMYSŁOWO- co wywołuje stres- czyli też złość, strach, smutek więc cierpi  DUSZA. Jesteśmy wykończeni.  Zresztą przyuważcie czy w okresie wzmożonego napięcia np. sesja, problemy w pracy- nagle nie łapiemy choroby? Albo istnieją tzw choroby urlopowo-weekendowe, kiedy mamy wolny dzień od obowiązków- opadamy z sił i albo znowu kłania się Nam grypa, albo po prostu przesypiamy ten wolny czas. Znajome? To wszystko psychosomatyka-dziedzina, dopiero co wprowadzana na salony, a o której również będę chciała Wam opowiedzieć dokładniej.




Myślę, że tyle na dzisiaj- wybaczcie, za trochę przydługi tekst ale ciężko w kilku zdanich opisać to co ludzie mieszczą w 500 stronnicowych książkach:-)

Jak więc Wy się Resetujecie? Dbacie o całokształt ? Czy tylko jak roboty na polskich drogach zalepiacie pobieżnie dziury w Waszej duszy:-)??


dziękuję i pozdrawiam

4 komentarze:

  1. Nie wiem czy to mądry sposób na tzw resetowanie ale ja robię to w ten sposób, że odgradzam się od wszystkich, zamykam się w sobie , żeby poczuć co tak naprawdę siedzi we mnie w środku. Zazwyczaj to mi pomaga. Często też oddaje się temu co kocham robić wtedy czuje jakbym oczyszczała się ze wszystkich negatywnych emocji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja robię podobnie jak koleżanka wyżej, czasami płacz, ale to już w ekstremalnych sytuacjach jest dobrym sposobem dla mnie na pozbycie się negatywnych emocji. :)
    Piękne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lolka: Zamykanie się w sobie poniekąd przeczy rozładowaniu emocji, chyba, że jest to czas kontemplacji nad źródłem problemu, którego potem eliminacja następuje właśnie podczas ulubionych zajęć:P Myślę,tak jak napisałam w poście, nie ma jednej recepty dla każdego. Sami musimy metodą prób i błędów znaleźć Nasz specjalny system:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasia: Dziękuję za odwiedziny:) Płacz chociaż tak rzadko używany (bo wstrzymywany)oczyszcza najgłębsze zakamarki duszy, co czasem potwierdza się tym, że jeśli ktoś dłuuuugo nie płakał- nagle gdy sobie na to pozwoli-łzy płyną i płyną i końca nie widać.... i zazwyczaj właśnie extremalne sytuacje to wywołują. Chociaż często też tzw czara goryczy się przelewa i wtedy rzecz, na którą w normalnym stanie nie zwrócilibyśmy uwagi- powoduje pęknięcie Naszej skorupy:)
    Bardzo mi miło, że zdjęcia Ci się podobają:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń