środa, 11 kwietnia 2012

Jak tam?



Jak się dzisiaj czujesz? Jak  się masz? Co u Ciebie?

To pytanie brzmi jak z dobrej komedii gdzie główny bohater mający różne napady maniakalne leży na kozetce u psychoterapeuty i prowadzi monolog a sam psychoterapeuta mocno przysypia i co jakiś czas pochrapuje :-)



Może dlatego na pytanie to, kiedy usłyszymy skierowane do Nas- zwykle odpowiadamy pochopnie i bez zastanowienia. Nie wspomnę tutaj o nawykach kulturowych gdzie np  na zachodzie w krajach anglojęzycznych na pytanie „How Are you?” Każdy odpowiada „Thank you, I’m fine” lub„I feel good”. A u Nas każdy rodak bez chwili namysłu stwierdziłby ”Stara bieda”. Może przez pryzmat wychowania, mentalności tak się dzieje, ale niestety co muszę z przykrością stwierdzić częściej mówimy o rzeczach przykrych, trudnych. Tak też większość z Nas nastawia się w życiu na co dzień. Smutek, złość, strach -trzy główne emocje które każdego dnia Nam towarzyszą. Trzy emocje do których boimy się przyznać lub wstydzimy lub wypieramy je i nakładamy maskę na twarz z popularnym sztucznym uśmiechem:








Do czego zmierza (tym razem mój- mam nadzieje-sensowny:P)monolog?

Kim jesteś? Kim? Czy to pytanie nie wywołuje w Nas paniki lub złości- czy patrząc w lustro potrafimy odpowiedzieć na nie SZCZERZE z czystym sumieniem?
 Każdy z Nas, myślę- ma chwile gdzie zagubiony pośród tej codziennej gonitwy siada w fotelu z wielkim pytajnikiem nad głową i tysiącem pytań w głowie: „Dokąd zmierzam?”,” Gdzie w tym wszystkim jestem JA?” Czy ja to JA czy tylko nawarstwione spełnianie oczekiwań wszystkich wokół?” i „Czego tak NAPRAWDĘ chcę?”




Myślę, że warto zrobić wszystko by miliony dziś zadanych przeze mnie pytań nie pozostało jedynie pytaniami RETORYCZNYMI.  Zatrzymaj się więc w tym dzisiejszym wyścigu oczekiwań i zadaj sobie chociaż jedno pytanie. Posłuchaj jak wewnętrzny krzyk duszy przerywa lata ciszy i braku komunikacji. Zrób coś dla siebie. Porozmawiaj ze swą duszą- tylko to może pomóc Ci osiągnąć równowagę





Zapraszam do posłuchania i chwili zadumy:






Dziękuję i pozdrawiam





2 komentarze:

  1. Krótkie, zwięzłe i niekoniecznie mające się do rzeczywistości odpowiedzi o samopoczuciu to efekt naszego zamknięcia pewnych sfer przed innymi. Jest to pewnego rodzaju strach, że ktoś zyska trochę za dużo informacji o nas i mogą być w jakiś sposób wykorzystane, lub nie będą o nas świadczyły tego co chcemy sobą reprezentować.
    Jeśli chodzi o to kim jesteśmy to tak naprawdę nie ma jednoznacznej odpowiedzi jakkolwiek powinno się dążyć do wielu innych odpowiedzi, ciągle się zmieniamy, jesteśmy poddawani wielu czynnikom, które próbują nas zwieść lub nie. Jesteśmy ludźmi, choć rzadko się zachowujemy tak jak Oni zachowywać się powinni..

    OdpowiedzUsuń
  2. do: złodziej_chwili
    Zgadzam się znów z Tobą. Każda relacja, zwłaszcza w początkowej fazie lub tzw "zwykła znajomość" budzi w Nas lęk. Nie wiemy co dana osoba zrobi z informacją o Nas, dlatego nie zawsze jesteśmy szczerzy. Otwieramy się dopiero gdy nabierzemy zaufania, co jednak niektórych ludzi sporo pracy i czasu kosztuje. Jest to w pewien sposób ochrona swojego świata przed obcymi. Tylko nasuwa się pytanie: Gdzie kończy się lęk przed otwarciem się na np nową osobę a zaczyna się granie kogoś kim tak naprawdę nie jesteśmy?
    Co do drugiego wątku Twojej wypowiedzi: myślę, że ważne jest by wiedzieć kim się jest, kim się chce być. Mieć zasady i marzenia. Znać swoje potrzeby i emocje. Rozumieć siebie. Bez tego będziemy popadać w sprzeczności. Wszystko płynie, my też się zmieniamy to oczywistość- którą można wiele spraw wytłumaczyć(np pogarszające się relacje międzyludzkie wraz z upływem czasu). Mmyślę jednak, że jest to rzecz ciekawa i pasjonująca, gdyż całe życie możemy odkrywać własne Ja na nowo, patrzeć jak się zmieniamy, jak zmieniają się nasze marzenia i cele:)

    OdpowiedzUsuń