wtorek, 17 kwietnia 2012

Fenomen splotu ludzkich istnień


We właściwej godzinie, na właściwej drodze, we właściwym miejscu-  właściwe zdarzenie, właściwy człowiek,  właściwe słowo…




Czy zastanawialiście się kiedyś nad  „przypadkowym spotkaniem”, które nie było przypadkowe jak się później okazało? Było przeznaczone, choć to słowo brzmi banalnie. I nie mam tu na myśli spotkania kobiety z mężczyzną w formie Miłości.

Chodzi mi o cud. Cud, który choć raz spotyka każdego człowieka… Jesteśmy na rozstaju dróg. Ślepi i zagubieni, nie wiemy dokąd iść, rządzą Nami zwątpienie i smutek- nagle… Ktoś chwyta Nas za rękę- i prowadzi. My choć ślepi -doznajemy wewnętrznego Oświecenia- tym Oświeceniem jest ZAUFANIE. Staje się nieważne, że ten ktoś tak naprawdę nie jest Nam znany(może też być znany całe życie ale tak naprawdę nie POZNANY)i  rodzi się jakaś nić porozumienia, niezrozumiała, wyjątkowa, która buduje coś czego nie potrafimy określić. Nagle ten ktoś jest jakby dopełnieniem czarnej dziury w, której tkwiliśmy i choć np  relacja ta może będzie krótka, może tak do końca nie wyjaśniona- Osoba ta wpłynie na zawsze na Nasze życie i pomimo wszystkiego będzie to swojego rodzaju PRZYJAŹŃ. 




Do rozważań na ten temat zainspirował mnie film, który miałam okazję obejrzeć :
 „Intouchables- Nietykalni”


Powiem szczerze- nie byłam przekonana- francuskie kino do tego komedia, ale cóż sprawdzimy. Jak się później okazało  film złudnie opisany jako komedia- nie był komedią w pełnym sensie tego słowa. Po zakończonym seansie- musiałam chwilkę dojść do siebie. Co czułam: wzruszenie, wewnętrzny spokój, ale też miałam głowę pełną myśli.  Pomyślałam wtedy- w czym tkwi fenomen splotu ludzkich istnień? Dlaczego tak bardzo potrzebujemy drugiego człowieka- mentora, który wskaże Nam drogę?




Zauważcie też, że zazwyczaj jest to obustronne. Nagle dwoje ludzi NIEprzypadkowo nawiązuje dialog, z którego korzyści ponoszą oboje.  Jest to coś jak Oświecenie. Potrzeba wzajemnego kontaktu- która leczy duszę. Leczy z całego syfu, który tkwi gdzieś głęboko w podświadomości- pozwala zapomnieć, spojrzeć z innej perspektywy. 
O tym też opowiada ten film. Dwoje ludzi nagle zostaje do siebie przyciągniętych przez hmmm...można nazwać to jak chcecie- los, przeznaczenie, Bóg ale też podobne myśli, wzajemne uzupełnienie się, doskonałość. Nieważne co- ważny jest wynik tego spotkania. Poczucie szczęścia, akceptacja, świeżość myśli. BEZPIECZEŃSTWO.PRZYJAŹŃ. SZCZĘŚCIE.





O tym jest ta opowieść- o cudzie spotkania. O cudzie uzupełniania się. O cudzie wzajemnej od siebie nauki życia.  Fabuła- w dodatku oparta na prawdziwej historii, doskonały dobór aktorów, świetnie wyreżyserowany film, piękne zdjęcia i muzyka, która dosłownie gra na emocjach duszy, to wszystko tworzy taki klimat, że czujemy to co czują bohaterowie i razem z Nimi przeżywamy wszystkie wydarzenia. Młody, zdrowy, biedny chłopak i milioner w kwiecie wieku, sparaliżowany inwalida na wózku, całkowicie uzależniony od innych w najprostszych czynnościach. Ich drogi przecinają się w chwili gdy oboje tego potrzebują. Z pozoru paradoksalna relacja przeradza się w cud. Cud ludzkich więzi. Fenomen spotkań.




 Zapraszam każdego z otwartą duszą do obejrzenia filmu, który w cudownie naturalny sposób traktuje o życiu. Naturalnie bawi i wzrusza. Każdy, kto będzie go oglądał  odczuje na zmianę śmiech i łzy- tak naturalnie jak naturalnie występuje to w życiu.

Jak dla mnie jest to jeden z najpiękniejszych filmów, jaki oglądałam- zachęcam!!!



Czy Wam zdarzyło się kiedyś spotkać taką osobę? Co czuliście? Co z tego wynikło?

Ja tymczasem dziękuję wszystkim Osobom, które spotkałam w moim życiu i które dały mi możliwość przeżycia takich emocji o których dziś Wam opowiedziałam. Dziękuję:)




Dziękuję i pozdrawiam





2 komentarze:

  1. Spotkałam w moim życiu wielu wspaniałych ludzi,z niektórymi mam kontakt do tej pory, ale byli też tacy , którzy pojawili się w pewnym momencie a później znikli. Wydaje mi się, że takie osoby są po to, aby nauczyć nas czegoś,może przestrzec przed tym kim się stajemy albo nie stajemy. Później odchodzą lub tracimy z nimi kontakt. Zgadzam się z Tobą ludzie są bardzo potrzebni sobie nawzajem, czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy jak dzięki drugiej osobie nasze życie może się całkowicie odmienić. Często zamykamy się w sobie i izolujemy od innych, a przecież przyjaźń, miłość, wspólne pasje, szczera rozmowa to najpiękniejsze doświadczenia w życiu. Filmu nie oglądałam ale po tej recenzji na pewno obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Życie to taka podróż podczas której przy drodze, którą podążamy stoją Aniołowie. Lepsi lub gorsi, mają rzucić światło na jakąś kwestię. Możemy być wściekli na niektórych Aniołów, iż są to podstawieni przebierańcy czy atrapy, jakkolwiek po czasie może się okazać bardzo sensowne to co zrobili niekoniecznie dobrego w przeszłości. To co dla nas wydaje się czasem smutne, złe itp. może mieć pozytywne konsekwencje wynikiem przemyśleń, dalszych czynów, może mieć wpływ na światopogląd, może zmienić pogląd na jakąś kwestię, otworzyć perspektywę myślenia z "innego" miejsca. Są Aniołowie, którzy są nam niezbędni całe życie, nie potrafię uwierzyć w przypadek... :) Są też zagubieni ludzie dla których to my jesteśmy Aniołami. Są też ludzie-demony, którzy za wszelką cenę chcą nas zrzucić z kursu.. Jednak tamci jeszcze po prostu nie znaleźli swojej własnej trasy.

    OdpowiedzUsuń