czwartek, 23 lutego 2017

heh




Tak genialne, ze musiałam dodać na bloga....



MIUOSH TRAMWAJE I GWIAZDY (FEAT. KATARZYNA NOSOWSKA)





Znowu udajesz że śpisz
Próbuje poskładać syf
Za nim cala tym przesiąkniesz
Palę przy oknie
Dym jak Twoje sny
Miało lepiej być
Gdy rzucałem tym
Jest odwrotnie
Normalność to problem dla nas
nie wytłumaczył jej nigdy nam nikt
te szkoły, które mi kończyć kazałaś
nauczyły mnie że nie umiem nic

przykładam twarz do drzwi
najbliżej Ciebie jak tylko się da
nie umiem inaczej już dziś
Nasz mały pokrzywiony świat
zbyt dużo uciekało nam lat
Stoimy tak zupełnie niepotrzebnie
W tym mieście, pośród gwiazd
Nie ma tramwaju za którym nikt nie biegnie

Strumień twoich snów
Zakończony słowospadem
Z wysokości ust
Spada ciężką masą na mnie
Wiem, ze wiesz, że nie śpię
Kiedy milczę, myślę
Dorośnij
Dorośnij

Dym chłodno drapie Nam gardła
Jakby spowolniał rozwój implozji
Jedyne co pada przed mną
To ostatnia szansa
Skończ nas skańczać, odpocznij
Tyle lat udawałem, ze umiem
A w sumie nie zrozumiałem poza sobą nic
Wstyd, schowałem go głęboko w dumie
We własne erze, kurw*, przyszło Nam żyć

Znowu palę przy oknie
Ty w łóżku udajesz że śpisz
Nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek mnie dotkniesz
Tak samo jak nie wiem
Czy zostać czy iść
Mieliśmy lepsze dni
Dłuższe noce
I miało tak zostać na zawsze
Nie ma gwiazd w które ktoś by nie wierzył
Szczególnie nad tym miastem

Strumień Twoich snów
Zakończony słowospadem
Z wysokości ust
Spada ciężką masą na mnie
Wiem, ze wiesz, że nie śpię
Kiedy milczę, myślę
Dorośnij
Dorośnij
                          

MIUOSH



środa, 1 kwietnia 2015

Change






Będąc z kimś, zawsze pamiętaj, że może to być wasz ostatni raz. Nie zmarnuj go na bzdury, nie twórz konfliktów, które nic nie znaczą. Gdy zbliża się śmierć, wszystko inne traci znaczenie.

Gdy ktoś zrobi czy powie coś, na co Ty się zdenerwujesz, pomyśl o śmierci. Wyobraź sobie śmierć tego człowieka albo własną – jakie znaczenie będzie wtedy miało to, co ta osoba powiedziała? Mogła mieć na myśli coś zupełnie innego. Może uraziła Cię jedynie Twoja interpretacja? Na sto problemów, dziewięćdziesięciu dziewięciu winna jest nasza interpretacja.
Ilekroć z kimś jesteś, pamiętaj też, że nie jest to ta sama osoba co poprzednio, ponieważ wszystko ulega zmianom. Nie można dwa razy wejść do tej samej rzeki. Nie można dwa razy spotkać tej samej osoby. Będziesz odwiedzać swoją Matkę, Ojca, braci, siostry i przyjaciół – ale oni na pewno się zmienili. Nic nie pozostaje takie samo. Ty również się zmieniłeś, nie będziesz tą samą osobą; również dlatego ludzie wydadzą ci się inni.
Jeśli będziesz pamiętać o tych dwóch sprawach, Miłość będzie mogła rozkwitnąć. Zawsze spotykając się z kimś, traktuj wasze spotkanie jak pierwsze. I zawsze traktuj je tak, jakby miało być ostatnim. Tak to właśnie jest.
Wtedy te krótkie chwile razem mogą stać się cudownym spełnieniem.

Osho

czwartek, 29 maja 2014

Zatrzymaj się









Zatrzymaj się na chwilę i otwórz swe oczy
Być może widok ten bardzo Cię zaskoczy
Popatrz kim się stałeś, a jaki wczoraj byłeś 
i czy taki efekt sobie wymarzyłeś?
Zawsze dziękuj za to co było Ci dane 
tylko to umocni wewnętrzną przemianę
Z celem pod powieką pewny stawiaj krok
serce przezwycięży każdy zgubny mrok
Te słowa napisałam jakiś czas  temu
Nie znając zupełnie wagi problemu
Dzisiaj dopiero wiedzę to wyraźnie
Jak bardzo zniekształciłam wyobraźnie
Człowiek może myśleć, że coś nie jest czarne
Na białe ma nadzieje, lecz życie marne
Pokazuje prawdę i  w nagłym momencie
Naprawdę prawda znajdzie Cię wszędzie
Myślisz- w moim życiu nadszedł zastój
Dla Ciebie jest to jednak zwykły postój
Bo inny ktoś w  tym czasie walkę toczy
Czasem zamiast dobrą- złą  drogą kroczy
Ciebie trapi tysiące myśli na sekundę
A on obok walczy by wygrać kolejną rundę
Tobie się wydaję, że szczęśliwy jesteś
A ktoś to przekreśla jednym, drobnym gestem
Są pytania na które odpowiedzi nie ma
Ktoś twierdził inaczej?To była to ściema
Wody ugasiły co napisał ogień
Wymazały z niejednego serca płomień




Po chwili się budzisz to nie był zły sen
Ten sen nie-sen zwie się dzisiejszym dniem
Pobudka witamy w szarej rzeczywistości
Tu Wojnę się toczy w imię Miłości



Rozkmiń teraz Ziom te chwile zwątpienia
Gdy w pył obracały się Twoje marzenia
Gdy ktoś uświadomił Ci prawdę inną
Przez którą teraz złudzenia nikną
Sam tej perspektywy nigdy byś nie zczaił
nagle wiesz już czemu Twój świat się zawalił
Siła ludzkich myśli jest niesamowita
Myślisz-Hipokryta, widzisz-Hipokryta
Zatrzymaj się na moment pojmij prawdę prostą
Myśl tylko o tym co ma być ripostą 
Przeczucie się sprawdziło bo złych myśli siła
Szybko Nadziei światło przyćmiła
więc sama Nadzieja nic tu nie daje
Trzeba mieć Nadzieje, Miłość i Wiarę
Chronometr, znasz to słowo? przywołaj je na chwile
Zobrazuje Ci na jego działaniu myśli siłę
Tak jak wszystko w nim obraca się i balansuje
Tak i wszechświat do Twych myśli się dopasowuje
Skomplikowana machina lecz proste ma działanie
Wszechświat mówi: „Twe życzenie to dla mnie rozkaz Panie!”
Wszystko o czym myślisz -jutro przyjmie postać faktu
Miej świadomość ze jesteś reżyserem spektaklu
Zapisz tą prawdę dziś w testamencie swym
By przed życia katem dać przestrogę najbliższym




Po chwili się budzisz to nie był zły sen
Ten sen, nie-sen zwie się dzisiejszym Dniem
Pobudka witamy w szarej rzeczywistości
Tu Wojnę się toczy w imię Miłości




Pe­wien mudżahe­din po­wie­dział mi kiedyś, że przez­nacze­nie da­je Nam w życiu trzech nau­czy­cieli, trzech przy­jaciół, trzech wrogów i trzy wiel­kie miłości. Ta dwu­nas­tka jest jed­nak zaw­sze zak­ry­ta, tak, że nie wiemy, kto jest kim, dopóki ich nie po­kocha­my, nie zos­ta­wimy lub nie pokonamy. 







Dziękuję i pozdrawiam

poniedziałek, 12 maja 2014

Ćwierćwiecze








There is no teacher
Who can teach anything new
He can just help us to remember
The things we always knew









Wszystko czego chcę to kawałek własnej ziemi,
tej pełni szczęścia nie mierzonej stanem kieszeni,


Wszystko czego chcę to osiągnąć spokój ducha,
zrozumieć sam siebie, głosu swego serca słuchać,
do końca szukać odpowiedzi na pytania,
chodź wiem że będzie ciężko mam ich wiele do zadania.
Chce by moje słowa nawróciły niewiernego,
chce by moje błędy pouczyły chodź jednego,
by moje ego utworzyło wspólną jedność,
by odeszła złość pozostała tylko miłość.

nie chcę żyć płytko jak wielu na ten moment,
jak typowy konsument jak typowy abonent.

Czuć radość z każdej sekundy życia,
bez narkotyków bez używek i picia
Mam dużo czasu, dużo czasu na wszystko
,bo gdy mi go brakuje życie toczy się za szybko

kali






dziekuje i pozdrawiam



piątek, 14 lutego 2014

I see fire / Miłość



Było raz stare, majestatyczne drzewo, którego gałęzie rozpościerały się ku niebu. Gdy kwitło, motyle rozmaitych kształtów, barw i rozmiarów przylatywały i tańczyły wokół niego. Gdy rodziło owoce, przylatywały do niego ptaki z dalekich krajów. Jego gałęzie były jak ramiona wyciągnięte na wietrze, całe wyglądało tak pięknie.


Codziennie mały chłopiec przychodził bawić się pod nim, a wielkie stare drzewo zakochało się w małym chłopcu. Wielkie i stare może zakochać się w małym, młodym, jeśli wielkie nie uważa, że jest wielkie. Drzewo nie uważało, że jest wielkie – tylko ludzie żywią tego rodzaju wyobrażenia – więc zakochało się w chłopcu. Ego zawsze próbuje być zakochane w większym. Ego  zawsze próbuje związać się z większymi od siebie. Ale dla miłości nikt nie jest duży ani mały. Miłość obejmuje wszystkich, którzy się zbliżą.
A więc w drzewie obudziła się miłość do tego małego chłopca, który bawił się blisko niego. Jego gałęzie były wysoko, ale ono je zgięło i opuściło w dół, aby mógł zrywać jego kwiaty i zbierać owoce. Miłość zawsze jest gotowa się zgiąć; ego nigdy nie jest do tego gotowe. Gdy zbliżysz się do ego, wypręży się jeszcze bardziej, zesztywnieje tak, że nie będziesz mógł go dotknąć. Ten, kogo można dotknąć, uważany jest za małego. Ten, kogo nie można dotknąć,  kto siedzi na tronie władzy w stolicy, uważany jest za wielkiego.
Przychodzi swawolne dziecko, a drzewo zgina gałęzie. Gdy dziecko zerwało kilka kwiatów, drzewo ogromnie się ucieszyło, całe jego jestestwo przepełniło się radością miłości. Miłość jest szczęśliwa, gdy może coś dać; ego jest szczęśliwe, gdy może coś wziąć.
Chłopiec rósł. Czasem czuł się jak mały król dżungli. Gdy w naszym życiu kwitną kwiaty miłości, upodobniamy się do króla, ale gdy obecne są ciernie ego, stajemy się biedni i żałośni. Widok chłopca tańczącego w koronie z kwiatów napełniało drzewo radością. Kołysało się w miłości, śpiewało na wietrze. Chłopiec urósł jeszcze bardziej. Zaczął wspinać się na drzewo, by huśtać się na jego gałęziach. Drzewo czuło się bardzo szczęśliwe, gdy chłopiec odpoczywał w jego konarach. Miłość jest szczęśliwa, gdy daje komuś dobre samopoczucie; ego jest szczęśliwe tylko wtedy, gdy odbiera komuś dobre samopoczucie.
Z upływem czasu na chłopca spadł ciężar innych obowiązków. Pojawiły się ambicje; musiał zdawać egzaminy; rywalizował z przyjaciółmi, więc nie przychodził regularnie. Ale drzewo czekało na niego niecierpliwie. Przyzywało go całą duszą: “Przyjdź, przyjdź. Czekam na Ciebie”. Miłość zawsze czeka na ukochanego. Miłość oczekuje. Drzewo było smutne, kiedy chłopiec nie przychodził. Miłość smuci się tylko z jednego powodu: gdy nie może się dzielić; jest smutna, gdy nie może dawać. Miłość jest szczęśliwa, kiedy może się dzielić. Najszczęśliwsza jest, gdy może dać wszystko.
Chłopiec urósł jeszcze bardziej i coraz rzadziej przychodził do drzewa. Ktoś, kto nabiera znaczenia w świecie ambicji, znajduje coraz mniej czasu dla miłości.Chłopiec, był teraz ambitny i pochłonięty sprawami materialnymi: “Jakie drzewo? Dlaczego miałbym je odwiedzać?”
Pewnego dnia, gdy przechodził obok, drzewo zawołało do niego: “Posłuchaj!” Jego głos brzmiał w powietrzu: “Posłuchaj! Czekam na Ciebie, ale Ty nie przychodzisz. Czekam na Ciebie każdego dnia”.
Chłopiec rzekł: ” Co masz takiego, żebym miał do Ciebie przychodzić? Ja szukam pieniędzy”. Ego zawsze czegoś chce: “Co masz do zaoferowania, żebym miał do Ciebie przyjść? Mogę przyjść, jeśli możesz mi coś dać. Inaczej nie mam po co przychodzić”. Ego zawsze ma jakiś zamiar, cel. Miłość nie ma żadnego zamiaru, celu. Miłość sama sobie jest nagrodą.
Zaskoczone drzewo powiedziało: “Będziesz przychodził tylko wtedy, kiedy Ci coś dam? Mogę dać Ci wszystko, co mam.” To, co odmawia, nie jest miłością. Ego odmawia, miłość daje bezwarunkowo. “Ale ja nie mam pieniędzy. To tylko ludzki wynalazek. My, drzewa, nie cierpimy na tę chorobę i jesteśmy szczęśliwe”, powiedziało drzewo. “Na nas kwitną kwiaty. Rośnie na nas wiele owoców. Dajemy kojący cień. Tańczymy na wietrze i śpiewamy pieśni. Niewinne ptaki skaczą po naszych gałęziach i świergocą, ponieważ nie mamy pieniędzy. W dniu, kiedy zaangażujemy się się w robienie pieniędzy,  staniemy się równie nędzne i żałosne , jak wy, ludzie, którzy siedzicie w świątyniach i słuchacie kazań o tym, jak uzyskać spokój, jak znaleźć miłość. Nie, nie, my nie mamy pieniędzy”.
Chłopiec rzekł: “A więc po co miałbym do Ciebie przychodzić? Będę musiał pójść tam, gdzie są pieniądze. Potrzebuję pieniędzy”. Ego prosi o pieniądze, bo pieniądze to władza. Ego potrzebuje władzy.
Drzewo głęboko się zastanowiło, potem zrozumiało coś i powiedziało: “Zrób jedną rzecz. Zerwij wszystkie moje owoce i sprzedaj je. W ten sposób możesz zdobyć pieniądze”.
Chłopiec natychmiast się rozpromienił. Wspiął się na drzewo i zerwał wszystkie owoce; strząsnął nawet niedojrzałe. Działał tak gwałtownie, że gałęzie się połamały, liście opadły. Drzewo było bardzo szczęśliwe, przepełnione radością. Miłość, nawet gdy zostanie połamana, jest szczęśliwa. Ale ego nie jest szczęśliwe, nawet gdy dostaje; ego jest tylko nieszczęśliwe.
Chłopiec nawet się nie odwrócił, żeby podziękować drzewu. Ale drzewo nie zauważyło tego. Otrzymało swoje podziękowanie, gdy chłopiec przyjął ofiarę jego miłości; zebrał i sprzedał jego owoce.
Chłopiec nie wracał przez długi czas. Teraz miał pieniądze i próbował zrobić z nich więcej pieniędzy. Całkiem zapomniał o drzewie. Mijały lata. Drzewo było smutne. Tęskniło za chłopcem, jak matka, której piersi przepełnione są mlekiem, ale której dziecko zginęło. Całe jej jestestwo łaknie dziecka, pragnie go odnaleźć, by przyszło i ulżyło jej. Taki krzyk wypełniał wnętrze tego drzewa. Jego cała istota cierpiała katusze.
Po wielu latach, już jako dorosły, chłopiec przyszedł do drzewa.
Drzewo powiedziało: “Chodź do mnie. Chodź i obejmij mnie”.
Mężczyzna rzekł: “Skończ z tym nonsensem. To było dobre w dzieciństwie”. Ego postrzega miłość jako nonsens, dziecięcą fantazję.
Ale drzewo zapraszało go: “Chodź, pokołysz się na moich gałęziach, zatańcz ze mną”.
Mężczyzna odparł: “Przestań gadać na darmo! Chcę zbudować dom. Czy możesz dać mi dom?”.
Drzewo wykrzyknęło: “Dom! Ja żyję bez domu”.
Tylko ludzie żyją w domach. Nikt inny na tym świecie prócz nich nie żyje w domu. I widzicie, w jakim są stanie ci mieszkający w domach ludzie? Im większy dom, tym człowiek staje się mniejszy.
“My nie żyjemy w domach. Ale możesz zrobić jedno, możesz obciąć i zabrać moje gałęzie – wtedy będziesz mógł zbudować dom”.
Nie zwlekając, mężczyzna przyniósł siekierę i odrąbał wszystkie gałęzie drzewa. Teraz drzewo było nagim pniem. Ale było bardzo szczęśliwe. Miłość jest szczęśliwa, nawet gdy utraci członki dla ukochanego. Miłość jest dawaniem; miłość zawsze jest gotowa się dzielić.
Mężczyzna nie raczył nawet obejrzeć się na drzewo. Budował dom. Dnie przychodziły w lata.
Pień czekał. Chciał go przywołać, lecz nie miał ani gałęzi, ani liści, by wydać głos. Wiatry wiały, ale on nie mógł wydać głosu. A mimo to w jego duszy rozbrzmiewał tylko jeden krzyk: “Przyjdź, mój ukochany. Przyjdź”.
Upłynęło wiele czasu i mężczyzna stał się starcem. Kiedyś przychodził obok i stanął przy drzewie.
Drzewo spytało: “Co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić? Bardzo długo Cię nie było”.
Starzec powiedział: “Co możesz dla mnie zrobić? Chcę udać się do dalekich krajów, zarobić więcej pieniędzy. Potrzebuję łodzi”.
Drzewo radośnie odrzekło: “Zetnij mój pień i zrób z niego łódź. Będę bardzo szczęśliwy, kiedy stanę się Twoją łodzią i pomogę Ci popłynąć do dalekich krajów po pieniądze. Ale proszę, pamiętaj, dbaj o siebie i szybko wracaj. Zawsze będę na Ciebie czekać”.


Mężczyzna przyniósł piłę, ściął pień, zrobił łódź i odpłynął.
Teraz drzewo jest małym pniakiem. I czeka na powrót ukochanego. Czeka i czeka i czeka. Ale teraz nie ma już nic do zaoferowania. Być może mężczyzna nigdy nie powróci do niego; ego idzie tylko tam, gdzie może coś zyskać. Ego nie idzie tam, gdzie nic nie można uzyskać.
Pewnej nocy odpoczywałem w pobliżu tego pniaka. Wyszeptało do mnie:
“Mój  przyjaciel jeszcze nie wrócił. bardzo się martwię, czy nie utonął lub nie zginął. Mógł zaginąć w jakimś dalekim kraju. Może już nawet nie żyje. Tak bardzo chciałbym usłyszeć jakieś wieści o nim! Zbliżam się do kresu życia, byłbym więc zadowolony, gdybym przynajmniej czegoś się o nim dowiedział. Wtedy mógłbym umrzeć szczęśliwie. Ale on by nie przyszedł, nawet gdybym mógł go zawołać. Nie mogę już nic dać, a on rozumie tylko język brania“.

W głębi ludzkiego serca jest już miłość, potrzebuje jednak przestrzeni, pustki, w której może się pojawić. Ale wszyscy wypełnieni jesteśmy swoim “ja”, każdy przechwala się swoim “ja”. Pamiętajcie dopóki wasze jestestwo krzyczy “ja”, jesteście studnią pełną piasku i kamieni, i strumień miłości nie wpłynie do tej studni – nie może.


z nauk Osho na podstawie “The Giving Tree” Shel Silverstein










Oh, misty eye of the mountain below

Keep careful watch of my brothers' souls

And should the sky be filled with fire and smoke

Keep watching





...

Dziękuję i pozdrawiam